środa, 28 marca 2018

Metoda pracy z osobami słyszącymi głosy

Metoda pracy z osobami słyszącymi głosy


Autor: Danuta Michalczyk


Tradycyjnie słyszenie głosów traktowane jest jako symptom. Tymczasem o tym, czy osoba słysząca głosy poszukuje pomocy, decyduje to, jak je odbiera - jako zagrażające, czy bardziej jako sprzyjające.


Opracowanie na podstawie książki ”Making sense of voices” Mariusa Romme i Sandry Escher.

Tradycyjnie słyszenie głosów traktowane jest jako symptom. Marius Romme podchodzi do nich inaczej. Na podstawie swoich badań dochodzi do wniosku, że zdrowe osoby słyszące głosy, traktują je inaczej od tych, poszukujących pomocy psychiatrów. Osoby zdrowe akceptują ich obecność i postrzegają jako swoich doradców, natomiast osoby korzystające z pomocy psychiatrów odrzucają je jako powodujące lęk i przysparzające cierpienie.

W metodzie tej kładzie się nacisk na poszukiwanie związku między słyszeniem głosów a historią życia klienta, zwracając szczególną uwagę na wpływ sytuacji traumatycznych, trudnych, zmiany warunków życia. Autor wychodzi z założenia, że głos mają zawsze indywidualne znaczenie dla osoby je słyszącej i każda osoba inaczej sobie z nimi poradzi. W pracy z głosami chodzi o to, żeby głosy zrozumieć, zaakceptować i zdobyć nad nimi kontrolę.

Romme proponuje podejście zorientowane na powrót do ”normalnego” funkcjonowania, w którym można nauczyć się żyć z głosami. Zakłada, że głosy są sposobem radzenia sobie z sytuacją trudną, mechanizmem obronnym, pojawiającym się w sytuacji, kiedy osoba nie radzi sobie z poważnym problemem (np. śmiercią bliskich, identyfikacją seksualną). Ważne jest zrozumienie problemu osoby, zaangażowanie w historię jego życia. Głosom trzeba się dokładnie przyjrzeć - informacje podawane przez głosy mogą mieć związek z problemami, które pojawiły się w życiu klienta i mogą o naturze tych problemach dużo powiedzieć. Tradycyjne podejście ignoruje informacje niesione przez głosy, zaleca się niezgłębianie zagadnienia treści głosów. Autor tymczasem uważa, że ignorowanie głosów, brak rozmów na ich temat, uniemożliwia zidentyfikowanie głównego problemu, który je wywołał i tym samym rozwiązania go. Dzięki słuchaniu „przekazu” swoich głosów klienci mogą rozpoznać swoje problemy i nauczyć się radzić sobie z nimi oraz przy okazji, w dojrzalszy sposób radzić sobie z nowymi.

Dzięki wysłuchaniu i akceptacji okazanej przez innych, klienci zaczynają akceptować swoje głosy. Akceptacja pozwala im odzyskać kontrolę nad życiem. Uczą się, że głosy można kontrolować, nie muszą zaburzać funkcjonowania, jednym słowem mogą „normalnie” żyć.

W zniwelowaniu wpływ głosów na życie pomaga:
- zidentyfikowanie głosów
- odzyskanie kontroli nad nimi - pomaga to pozbyć się lęku przed nimi
- danie „miejsca” głosom poprzez zaprzestanie zaprzeczania im
- wyrażenie emocjonalnych problemów – przepracowanie traumy
- akceptacja głosów i życia z nim
- nauka sposobów radzenia sobie z głosami
- pokazanie, że głosy mają związek z życiem klienta
- wprowadzanie strategii radzenia sobie z głosami


Sposoby radzenia sobie z głosami:
- ignorowanie ich
- dyskusja o jakich porach dnia mogą się pojawiać
- wybiórcze słuchanie
- „odsyłanie” ich na określoną godzinę
- prowadzenie dzienniczka
- relaksacja
- dieta
Danuta Michalczyk - psycholog, psychoterapeuta Psychoterapia i pomoc psychologiczna Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Trzeźwość

Trzeźwość


Autor: jaras jarty


Dlaczego pragnę być i pozostać trzeźwym.


Rozumiana przeze mnie, trwała, dojrzała i prawdziwa trzeźwość, na pewno nie wynika ze strachu przed alkoholem. Moja trzeźwość jest rezultatem satysfakcjonującego stylu życia, stałego rozwoju osobistego i umiejętnego pomagania w jej osiąganiu innym.

Odwrotność w tak rozumianej trzeźwości widzę nie tylko w samym piciu alkoholu, lecz także w braku równowagi emocjonalnej i duchowej, nieuporządkowaniu w myśleniu i wyznawanych wartościach, braku cierpliwości, unikaniu kontaktu z rzeczywistością i z konsekwencjami własnych zachowań, życiu w nierzeczywistym świecie przy jedynie pozornej, udawanej satysfakcji z bycia sobą i robieniu rzeczy na pokaz.

Trzeźwość nie ma również nic wspólnego z myśleniem dyktowanym emocjami, czyli takim, które nie polega na analizie rzeczywistości, lecz wynika z przeżywanych nastrojów emocjonalnych. Patrzenie na ten czasem dziwny świat i zachowania innych ludzi, poprzez emocje, rodzi tzw. myślenie życzeniowe lub lękowe.

Myślenie życzeniowe polega na takim dobieraniu sobie "argumentów" przez alkoholika, by mógł on uzasadnić własne emocjonalne nadzieje czy oczekiwania, np. że leczenie alkoholizmu nie jest potrzebne, bo to sprawa siły woli lub charakteru, a nie choroba lub tworzenie iluzji istnienia tzw. "picia kontrolowanego", albo, że ludzie wykazujący troskę o siebie i potrafiący zwracać się o pomoc do znawców problemu, są niedojrzali i wykazują się brakiem samodzielności.

Z kolei myślenie lękowe polega na takim patrzeniu na świat oraz na takim interpretowaniu wydarzeń, które "pasuje" mu do przeżywanych niepokojów. Na przykład zalękniony alkoholik wszędzie i we wszystkim węszy spisek, podejrzewa wszystkich o wrogość, a najbardziej nieufny jest w obliczu zachowań ludzi mu życzliwych i przyjaznych.

Trzeźwość, do której dążę, daje mi wolność i dobrze rozumiem, że >>wolność nie jest czynieniem czegokolwiek, lecz opowiadaniem się po stronie dobra i prawdy<<.


alkoholizm

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Psychoterapia rozpaczy

Psychoterapia rozpaczy


Autor: Danuta Michalczyk


Psychoterapia egzystencjalna - ważne pytania, w odpowiedzi na które może pomóc psycholog.


Psychoterapia egzystencjalna - ważne pytania, ważne odpowiedzi, w odpowiedzi na które może pomóc psycholog. Impresje z książki “Kiedy Nietzsche szlochał” Irvina D. Yaloma - fantazje na temat “terapii rozpaczy”, której mógł zostać poddany Nietzsche.

Bywają książki, które czyta się z zapartym tchem, których fragmenty, myśli czy zdania zapadają głęboko w pamięć. Książka Yaloma należy do tej “arcykategorii”. Myśli w niej zawarte, zaczerpnięte z surowej filozofii Nietzschego, mają moc niezwykle orzeźwiającą - jak choćby te, mówiące o powielaniu w nieskończoność, aż po kres istnienia wszechświata, życia jakim żyjemy obecnie, jakim żyliśmy do tej pory i na jakie zdecydujemy się w przyszłości …

Jedne z najmocniejszych zdań w książce brzmią: “(…) wieczna powtarzalność oznacza, że za każdym razem, gdy wybierasz jakieś działanie, musisz chcieć je wybrać na całą wieczność. I to samo z każdym poniechanym działaniem, każdą poronioną myślą, każdym wyborem, którego unikniesz. I całe nieprzeżyte życie będzie pęcznieć w tobie, nieprzeżyte przez wieczność (…)”.

I tu możemy się z tym zgodzić, bądź nie, jednak kiedy choć na chwilę założymy, w ramach
“eksperymentu myślowego” (używając ulubionego sformułowania autora), że w istocie tak jest, wtedy rodzi się mnóstwo pytań: Jakie wybory podejmuję? Od jakich uciekam? Jakich działań unikam? Co by było, gdyby jako sygnał, że coś jest ważne, potraktować chęć uniknięcia właśnie tego działania? Jak wtedy by się moje życie zmieniło? I pytanie najważniejsze: Jakiego chcę życia?

Możesz zdecydować, zdaje się podpowiadać autor, poprzez działanie, pamiętając, że bardziej opłaca się działać niż zaniechać działania, bo wtedy to los podejmie decyzję za Ciebie. Działać jednak według klucza: Czy wybrałbym to działanie na całą wieczność? A co z przeszłością? Z tym, co już się zdarzyło zanim zaczęliśmy z większą świadomością projektować swój los? Autor proponuje zmianę myślenia z “tak było” w “tak chciałem”.

W tych zabiegach myślowych, z biernego poddawania się zdarzeniom nacisk przeniesiony jest na naszą sprawczość, na możliwość wyboru oraz przejęcie odpowiedzialności za podjęte decyzje. Ostatecznie sprowadza się do tego, by móc w każdym momencie życia powtórzyć za głównym bohaterem: “Tak, wybrałem swoje życie. I dobrze wybrałem“…
Danuta Michalczyk - psycholog, psychoterapeuta Psychoterapia i pomoc psychologiczna Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Między snem a jawą, czyli tuż przed zaśnięciem

Między snem a jawą, czyli tuż przed zaśnięciem


Autor: L L


Czy zdarzyło Wam się kiedyś uczucie spadania lub przygniecenia czymś ciężkim tuż przed zaśnięciem? Prawda że tak? Otóż mamy do czynienia z pewnym bardzo mało znanym zjawiskiem, które dotyka ponad połowę naszej populacji. O czym mowa? Zapraszam do lektury poniższego artykułu.


Dzisiaj zajmiemy się zjawiskiem które jest badane dopiero od niedawna, mimo że prawdopodobnie dotknęło każdego z nas. Chodzi tutaj o tzw. porażenie przysenne, czyli seria skurczów, które towarzyszą nam tuż przed zaśnięciem. Co to właściwie takiego jest? Odpowiedź kryje się niżej.
Sen jest związany z wieloma aspektami dobrego zdrowia fizycznego, psychicznego oraz emocjonalnego. W dalszym ciągu tak dokładnie nie udało sie ustalić dlaczego w ogóle URL=http://x-sennik.infośpimy/URL. To co na pewno wiemy to, że sen jest zjawiskiem powszechnym, ludzie śpią, zwierzęta również. Musimy spać każdej nocy, ponieważ jest to ważne dla naszej kondycji fizycznej. Jeśli nie wysypiamy się dobrze w nocy, zwiększamy tym samym ryzyko zachorowania na raka, cukrzycę, choroby serca, depresję, mamy problemy z nadwagą, jesteśmy bardziej podatni na to, żeby wziąć rozwód, czy nawet popełnić samobójstwo. Oczywistym jest więc, aby spać każdej nocy i starać się z całych sił, robić to jak najlepiej.
Jednak zanim zaśniemy, często towarzyszy nam uczucie lęku, strachu, kłopotów. Ale z czym tak naprawdę mamy do czynienia? Odpowiedź jest zaskakująca, porażeniem przysennym. Jest to stan występujący podczas zasypiania lub rzadziej podczas przejścia ze snu do czuwania. Tuż przed URL=http://x-sennik.infozaśnięciem/URL nasze mięśnie są porażane ( tzw. katapleksja) przy jednoczesnym zachowaniu pełnej świadomości.
Bardzo często oprócz porażenia, towarzyszy temu zjawisko wrażenia ogarniającej niemocy. Bardzo ciężko nam jest wykonać jakikolwiek ruch, mówić czy otworzyć oczy. Zjawisku temu towarzyszą zazwyczaj nieprzyjemne doznania psychiczne, takie jak wrażenie ogłuszającego dudnienia lub dzwonienia w uszach, bezwładnego spadania, wykręcania ciała, przygniecenia klatki piersiowej lub kończyn. Prawda, że coś takie spotkało Was kiedyś? Notorycznie powtarzający się paraliż przysenny jest zazwyczaj związany z zespołem chorobowym zwanym narkolepsją, ale nie martwcie się, występuje on też epizodycznie u osób zdrowych (różne źródła podają, że około 50-60% populacji przynajmniej raz w życiu doświadczyło paraliżu URL=http://x-sennik.infosennego/URL) jako rzadko spotykana anomalia.
W takim przypadku przyczyną porażenia mięśni jest zahamowanie neuronów w rdzeniu kręgowym odpowiadających za utrzymywanie napięcia mięśniowego wywołane przez impulsy z mózgu. W czasie paraliżu przysennego jedyną grupą mięśni, na które można mieć świadomy wpływ są mięśnie oddechowe. Wykonywanie szybkich i gwałtownych zamierzonych wdechów i wydechów może ułatwić wybudzenie się, jednakże stan paraliżu trwa na ogół krótko i w ciągu kilku minut samoistnie przechodzi w całkowite URL=http://x-sennik.infowybudzenie lub sen/URL. Stan taki występuje fizjologicznie podczas snu i zapobiega wykonywaniu przypadkowych ruchów ciała. Ze zjawiskiem paraliżu przysennego mamy do czynienia wówczas, gdy mózg zaczyna wysyłać owe impulsy w niewłaściwym momencie: przy wybudzaniu się ze snu w fazie URL=http://x-sennik.infoREM/URL, lub podczas zasypiania, gdy nie doszło jeszcze do całkowitej utraty świadomości.
Często bywa, że odruchowi temu towarzyszą nieprzyjemne sny. Warto je zapamiętać, ponieważ są one odzwierciedleniem naszego stanu psychicznego. Paraliż przysenny jest wywołany na tle nerwowym. Najczęściej polecanym załagodzeniem takiej sytuacji jest analiza snów, ich znaczeń. Warto więc zapatrzeć się w URL=http://x-sennik.infosennik/URL, czyli zbiór najczęściej spotykanych marzeń sennych. Te najlepsze zawierają dużą liczbę znaczeń sennych i ich interpretacji. Bez trudu, nawet nieobznajomiony z tematem poradzi sobie z interpretacją swojego snu.
Artykuł zakończę starym żydowskim przysłowiem: „Nieobjaśniony URL=http://x-sennik.infosen/URL jest jak nieprzeczytany list.”


Największy sennik online po polsku

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Gry komputerowe a agresja młodzieży

Gry komputerowe a agresja młodzieży


Autor: AgaBe87


Kilka słów na temat powiązania agresji z grami komputerowymi


Młodzież spędza średnio 3-4 godziny dziennie przed komputerem, co według badań oznacza, że po śnie i szkole, przebywanie przed komputerem to trzecia najbardziej czasochłonna czynność w życiu młodego człowieka. W Internecie istnieją miliony stron, na których dostępne są gry o tematyce, w której obecna jest agresja. W każdym sklepie z grami komputerowymi możemy znaleźć setki pozycji, w których w większym lub mniejszym stopniu przejawiają się agresywne zachowania. Przemoc przejawiana w grach nie jest karana, ale przeciwnie - nagradzana punktami, poczuciem sukcesu. Często jest usprawiedliwiana tym, że walka toczy się w “słusznej sprawie”, chociaż są i takie gry, w których uczestnik może wybierać, czy będzie walczyć po stronie dobra, czy zła. W tym ostatnim przypadku musi dochodzić do identyfikacji ze “złymi mocami”. Atrakcyjność gier polega na tym, że walczyć można z różnego rodzaju istotami, nie tylko z ludźmi, ale też ze zwierzętami, czy stworzeniami fantastycznymi. Używa się różnorodnej broni, akcja rozgrywa się w różnorodnej scenerii, można wybierać spośród wielu misji czy wymyślonych sytuacji. Wydarzenia z gier uatrakcyjnione są adekwatnymi do nich odgłosami, takimi jak krzyki, płacz, jęki, odgłosy wybuchów itp.

Udowodniono naukowo, że dzieci grające w gry, w których pojawia się przemoc są skłonne do przejawiania agresji względem innych. „Badaniami objęto chłopców (ponieważ częściej niż dziewczynki zajmują się grami) w wieku 12-15 lat. Zbadano dwie grupy: pierwsza - “komputerowa” - składała się z chłopców zajmujących się grami komputerowymi o agresywnej treści co najmniej przez 10 godzin w tygodniu, druga - “niekomputerowa” - obejmowała chłopców nie mających w domu komputera i nie grających w gry online.
Grupy do badań wyodrębniono za pomocą specjalnie skonstruowanego wywiadu, a badania przeprowadzono z użyciem testów psychologicznych. Wyniki badań wykazały, że rezultaty uzyskane przez chłopców z porównywanych grup we wszystkich użytych metodach różniły się między sobą w sposób statystycznie istotny.
Chłopcy “komputerowi” okazali się bardziej agresywni i dotyczyło to zarówno wyniku ogólnego, jak i wszystkich wskaźników testu, a mianowicie: napastliwości fizycznej i słownej oraz napastliwości pośredniej, negatywizmu, podejrzliwości, wrażliwości i drażliwości. Charakteryzowali się też większym napięciem emocjonalnym i mniejszym uwrażliwieniem na dobro i zło. Można więc powiedzieć, że dzieci poświęcające dużo czasu na “agresywne” darmowe gry komputerowe cechują się większą agresywnością, natomiast ich wrażliwość moralna jest niższa.” Warto dodać, że bardzo często dzieci i młodzież nie są kontrolowani przez rodziców i ich rodzice nie mają pojęcia w jakie gry grają ich pociechy. Niejednokrotnie zdarza się, że nawet sami rodzice kupują dzieciom gry, w których występuje agresja żeby czymś je zająć i mieć z głowy, ponieważ chcą zająć się pracą lub swoimi dorosłymi sprawami, a potem mają pretensje do całego świata, tylko nie do siebie, że ich dziecko brało udział w jakiejś sytuacji, w której wystąpiła przemoc.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.