sobota, 22 października 2016

Strach przed porażką – jak się odblokować?

Temat: Strach przed porażką – jak się odblokować?


Autor: Level Up


Każdy z nas na pewno miał tak, że przed podjęciem działania zablokował go strach przed odniesieniem porażki. Skąd ten strach się w nas bierze i jak z nim walczyć? Przeczytaj nasz artykuł i poznaj sprawdzone sposoby radzenia sobie z tym problemem.


Każdy z nas na pewno miał tak, że przed podjęciem działania zablokował go strach przed odniesieniem porażki. Skąd ten strach się w nas bierze i jak z nim walczyć?

W bardzo prosty sposób!

Jedyne co musisz zrobić, to zrozumieć pojęcie porażki. Nic więcej nie jest potrzebne. Jeśli poznasz prawdziwe znaczenia słowa „porażka” - o wiele łatwiej będzie Ci się przełamać i rozpoczynać każde działanie, na które do tej pory byłeś „zablokowany”. Pierwsza rzecz, o jakiej musisz się dowiedzieć jest taka, że rozróżniamy dwa typy porażek:

*Porażkę osobistą

*Porażkę publiczną

Porażka osobista

Ona wydaje się dla nas „lżejsza do zniesienia”. Jak ją poznać? Nagle wpadasz na genialny pomysł, z godziny na godzinę Twoja wizja wydaje się coraz bardziej realna. Czujesz ogromną chęć do działania, w myślach widzisz siebie już na samym szczycie świata. Ale w chwili, gdy przychodzi czas na postawienie tego pierwszego kroku – w Twojej głowie pojawia się głos, który mówi:

  • „Nie dasz rady”

  • „Jesteś za słaby”

  • „Nie jesteś w stanie”

Ten głos, to Twój wewnętrzny krytyk. W chwili, kiedy go posłuchasz i uwierzysz, że tak naprawdę nie jesteś w stanie „tego” zrobić... rezygnujesz z podjęcia działania. Nikt nie zna Twoich planów, nikt nie wie, że miałeś fantastyczny pomysł, ale zrezygnowałeś z jego realizacji jeszcze przed rozpoczęciem działania. Tak właśnie wygląda osobista porażka.

Porażka publiczna

Ta znów wydaje się o wiele bardziej brutalna. Wszystko dzieje się dokładnie tak samo jak poprzednim przypadku, tyle, że teraz całkowicie lekceważysz i podejmujesz działanie. Idziesz w kierunku swojego sukcesu. Idziesz, idziesz i w pewnym momencie upadasz. Widzą to wszyscy, śmieją się, wytykają palcami, słyszysz słowa:

  • „A nie mówiłem?”

To właśnie jest porażka publiczna. Wszyscy widzieli jak padłeś na pysk. Wydaje Ci się, że to koniec świata, totalna tragedia. Czas zagłady i masakry. Wbrew pozorom jednak porażka publiczna jest o wiele „łagodniejsza” od tej osobistej.

Jeżeli będziesz w życiu wpadał na genialne pomysły i zaczniesz z nich rezygnować jeszcze zanim wprowadzisz myśl w czyn – musisz mieć świadomość tego, że prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto wpadnie na dokładnie taki sam pomysł jak Twój (lub bardzo podobny), z tym, że ta osoba będzie miała w sobie na tyle odwagi, że zacznie go realizować. Co się stanie, gdy ktoś taki osiągnie nieprawdopodobny sukces? Jak wtedy będziesz się czuł? To jest dopiero nóż w plecy!

Nie ma znaczenia na jakiej płaszczyźnie to się stanie. Załóżmy, że podoba Ci się pewna kobieta, wiesz, że jest wolna, ale jakoś boisz się do niej podejść, porozmawiać, zbudować pewną relację, bo w Twojej głowie cały czas rysuje się obraz odrzucenia (boisz się porażki publicznej) – nie podejmujesz działania (czyli ponosisz porażkę osobistą). Dwa tygodnie później dowiadujesz się, że jeden z Twoich znajomych zaczął się z nią spotykać, świetnie się dogadują, coraz lepiej czują się w swoim towarzystwie. Kilka dni później widzisz jak czule on ją całuje – jak się czujesz?

Weźmy na ten przykład biznes. Wpadasz na pomysł zorganizowania niesamowitego przedsięwzięcia. Wiesz, że nikt wcześniej jeszcze tego nie zrobił, więc będziesz benhmarkiem. Planujesz wszystko bardzo skrupulatnie i nazywasz swój projekt „XYZ”. Kiedy przychodzi jednak podjąć działania, blokuje Cię strach. Strach przed dezaprobatą ze strony inwestorów, strach przed zostaniem wyśmianym przez otoczenie. Teraz rezygnujesz, w głowie pojawia się głos, który mówi:

  • „Zejdź na ziemię, to nie wypali”

Ty, jak wierny pies, wykonujesz polecenie swojego pana i odpuszczasz (porażka osobista). Rok później słyszysz o tym jak Jan Kowalski w pół roku stał się obrzydliwie bogatym człowiekiem. Coś na zasadzie „od zera do milionera”, z ciekawości sprawdzasz jak ten gość to osiągnął. Nagle okazuje się, że zrobił coś, o czym Ty myślałeś już rok wcześniej. To był Twój pomysł! Jak on mógł! Jakim cudem? Przecież to niemożliwe! - kolejny nóż w plecy.

Teraz warto sobie uświadomić, że im więcej porażek osobistych poniesiesz dziś – tym bardziej będą one boleć w przyszłości. Co się stanie jeśli ludzie zaczną robić rzeczy, o których Ty myślisz już dziś? Wiedz o tym, że z każdym niewprowadzonym w życie pomysłem, zamiarem, odnosisz osobistą porażkę. Ona nie zaboli Cię od razu, tylko w momencie, gdy ktoś zrobi „to” zamiast Ciebie. Jeśli będziesz miał takich porażek wiele teraz, to wiedz, że w przyszłości zaczniesz odczuwać je systematycznie. Jeszcze dobrze nie podniesiesz się po tym jak ktoś „zabrał” sobie kobietę poza którą nie widziałeś świata, a już ktoś inny otworzy biznes, który TY miałeś otwierać!

Z porażką publiczną jest całkowicie inaczej. Ona nie będzie bolała Cię po czasie, tylko tutaj, teraz, natychmiast – ale tylko przez chwilę. Podejmujesz działanie, idziesz, upadasz – odnosisz porażkę publiczną, leżysz. Poleżysz sobie, ból minie, abyś za chwilę mógł wstać i iść dalej w tym kierunku, w którym wszedłeś. Jeśli upadniesz po raz drugi, to wiedz, że ten upadek będzie już o wiele mniej bolał niż pierwszy. Każdy następny będzie jeszcze mniej bolesny. Zmieni się to, w momencie, w którym zrozumiesz, że upadek to integralna część wspinaczki. Porażka, to integralna część sukcesu, zaledwie jeden jego mały element, który musisz po prostu przetrwać.

Reasumując:

Strach przed poniesieniem porażki publicznej, blokuje Cię przed działaniem, co powoduje odniesienie przez Ciebie porażki osobistej. Porażki, która wróci do Ciebie po latach jak bumerang (tyle, że ze spotęgowaną siłą). Porażki, która będzie się za Tobą ciągnąć i bardzo boleć przez długi czas. Im więcej będziesz ich ponosił „tutaj i teraz” - tym więcej bólu przyjdzie znieść Ci w przyszłości.

Stając się człowiekiem, który ma fantastyczne marzenia, choć nie realizuje ich sparaliżowany przez strach, staniesz się człowiekiem, który na stare lata usiądzie w wygodnym (choć już mocno wysiedzianym) fotelu i zapyta się sam siebie:

  • ”Którędy mi to życie uciekło?”

Jest tylko jeden sposób, na to aby się „odblokować” i zacząć wprowadzać swoje pomysły, plany, zamierzenia w życie, nauczyć się przyjmować „na klatę” porażki publiczne. Mówiąc krótko – zacząć żyć pełnią życia i czerpać z niego to, co najlepsze!

Ten sposób, to zmiana swojego myślenia.

Pierwsza rzecz, jaką musisz zrobić, to zmienić kierunek swojego skupienia. Skupiasz się na tym, co będzie jak się potkniesz, przewrócisz, poniesiesz porażkę, zamiast na tym, co powinieneś zrobić. W zdecydowanej większości przypadków jest tak, że kiedy przychodzi moment postawienia pierwszego kroku, to ludzie skupiają się dosłownie na wszystkim, tylko nie na tym, żeby ten krok postawić. W tej właśnie chwili pojawia się strach przed tym co powie otoczenie, czy ucierpi na tym Twój wizerunek, czy aby na pewno się uda... to wszystko jest teraz nie ważne. Wszystkie obrazy, które pojawią się w tym momencie w Twojej głowie są FIKCJĄ! Prawdą jest tylko to, co robisz... jaką prawdę Ty chcesz sobą reprezentować? Wszystko, co jest w przyszłości to tylko wyobrażenie, które nie ma absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością. Rzeczywistość jest „tutaj i w teraz” - a Ty siedzisz i oglądasz się wokół szukając wymówki, usprawiedliwienia tego, że nie możesz zabrać się za kreowanie swojego życia według własnego pomysłu.

Druga rzecz, którą musisz zrobić, to posiąść pewność. Pewność tego, że Twój pomysł jest świetny i skazany na sukces. Skoro tak bardzo lubisz halucynacje (wyobrażanie sobie przyszłości), to zamknij oczy, wyobraź sobie samego siebie na samym szczycie. Wykreuj w swoich myślach moment, w którym osiągasz spektakularny sukces. Jak wtedy się czujesz? Wprowadź się w ten stan emocjonalny, spraw by Twoje emocje wzięły górę, poczuj tą radość, satysfakcję i całkowite spełnienie... teraz otwieraj oczy i w drogę! Stać Cię na coś więcej niż poczucie spełnienia przez 15 minut!

Fantastycznym sposobem na „odblokowanie” się na podjęcie działania jest zrobienie czegoś niesamowitego. Czegoś, co wydaje się całkowicie nieosiągalne i niewykonalne. Zrób rzecz, której nie jest w stanie zrobić 90% ludzi. W przyszłości ona będzie metaforą Twoich problemów. Za każdym razem, kiedy będziesz myślał, że nie jesteś w stanie czegoś zrobić – przypomnisz sobie, że poprzednim razem, kiedy znajdowałeś się w takim stanie, pomyliłeś się. W takich sytuacjach będziesz przypominał sobie, że zrobiłeś w życiu coś, czego teoretycznie nie miałeś prawa zrobić, a problem jaki spotkałeś na swojej drodze zostanie pomniejszony do śmiesznych rozmiarów.

Przejdź po ogniu – jeśli będziesz w stanie przejść po ogniu, żaden problem w przyszłości nie wyda Ci się duży. Oczywiście takiego zabiegu nie możesz wykonać sam w domu. Zrób to pod okiem wykwalifikowanego trenera rozwoju osobistego. To doświadczenie całkowicie odmieni Twoje życie i sposób w jaki będziesz przyjmował rzeczywistość. Nauczysz się bardzo precyzyjnie regulować kierunek skupienia i posiądziesz nieprawdopodobną pewność siebie. W końcu zrobisz coś, co dla 90% ludzi na ziemi wydaje się „niemożliwe”. Staniesz się jednym z tych, którzy udowodnili, że niemożliwe nie istnieje.

Teraz są przed Tobą dwa wyjścia.

  1. Uruchamiasz swoją wyobraźnię, która znajdzie miliard powodów do tego, aby nie przejść po ogniu. Szukasz usprawiedliwienia swojego zachowania i w myślach robisz spis pod tytułem: „Dlaczego nie...”. Ta droga, to pozostanie w ramach swojego umysłu, idąc nią, będziesz karmił swój umysł przekonaniem niepodpartym żadnymi dowodami. Odniesiesz porażkę osobistą.

  2. Druga droga, to przełamanie barier i otworzenie się na nowe, bardzo ciekawe doświadczenie. Ta droga to chęć zmiany swojego myślenia, podjęcie pierwszego działania, które w rezultacie doprowadzi Cię do osiągania sukcesów. To przede wszystkim droga prowadząca do wykonania czynności niewykonalnej dla 90% społeczeństwa! Dzięki temu nabierzesz ogromnej pewności siebie. „Dałem radę przejść po ogniu, to nie dam rady rozkręcić firmy?”. Jeżeli pójdziesz tą drogą, sprawisz, że wszystkie dotychczasowe problemy wydadzą Ci się śmiesznie małe...

Którą z tych dróg wybierzesz?


TAK – Chcę przejść po ogniu!

Motywacja nr 1 w Polsce

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Pozytywny wizerunek człowieka uwalnia naturalną energię

Pozytywny wizerunek człowieka uwalnia naturalną energię


Autor: Anna Sobocińska


W obecnych czasach zabiegania o lepszy byt, wyścigu szczurów czy po prostu gonitwy myśli w codziennych działaniach, człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jak sam siebie postrzega, dopóki nie przyjrzy się tej kwestii.


Postrzeganie samego siebie jest tak zwanym wizerunkiem wewnętrznym, który daje siłę lub osłabia cały organizm, umysł i ducha. Dzieje się tak dlatego, gdyż ludzkie zachowanie niemal nigdy nie odbiega od tego, co pokazuje ta wewnętrzna mapa. Działanie wizerunku wewnętrznego można porównać do czegoś w rodzaju samospełniającej się przepowiedni, wskazując, jak się zachowywać lub działać, aby postępować zgodnie z własnym wyobrażeniem o sobie.

Zapewne wielu z Nas widziało osoby atrakcyjne, które wewnętrznie uważały się za brzydkie, za grube albo za chude. Gdy rzeczywiście człowiek uwierzy w swoja nieatrakcyjność, będzie podświadomie robić wszystko, by wydać się nieatrakcyjnym. Jest to tak zwany sabotaż. Taka osoba nie zaprezentuje się od najlepszej strony i ostatecznie ludzie uznają ją za osobę nieatrakcyjna. Tym sposobem samospełniająca się przepowiednia zostaje spełniona. W związku z tym że dziewięćdziesiąt procent tego, co komunikujemy, to proces podświadomy, ludzie reagują na język ciała, ton głosu i sygnały emocjonalne, jakie wysyła dana osoba. Jeśli jest zbyt duża rozbieżność między przekazem werbalnym (nawet mającym wydzwięk pozytywny, a tym, co przekazywane jest językiem ciała, inni wyczują to na poziomie podświadomym. W ten sposób człowiek stale informuje innych, jak mają go traktować, poprzez sposób, w jaki traktuje sam siebie i co o sobie myśli.

Czasem słyszy się stwierdzenie, że człowiek rodzi się piękny i bogaty, a potem idzie do szkoły :)

Ludzie, którzy w dzieciństwie i w wieku dorastania otrzymywali często negatywne przekazy o sobie samych, mają w sobie to zaprogramowane w dorosłym życiu – w pamięci mózgu, w warstwach podświadomości. Dorastające dzieci zaczynają dojrzewać i odczuwać przy tym zmieszanie i zagubienie zmianami ciała i psychiki. No i oczywiście, zawsze znajdą się też wokół osoby o niskiej samoocenie. Krytykują oni takiego młodego człowieka i osłabiają jego wiarę w siebie, by sami mogli poczuć się lepiej ze swoim wewnętrznym uczuciem beznadziejności. W ten sposób, słysząc powtarzające się stwierdzenia lub sugestie ze strony innych, niedowartościowanych ludzi, stopniowo podkopywany jest pozytywny wizerunek wewnętrzny i wiara w siebie nastolatka. Tak wielu młodych ludzi słyszy pośrednio lub bezpośrednio – "do niczego się nie nadajesz", "jesteś za gruby/gruba", "nie wygłupiaj się z tym", "za wysoko mierzysz", a nawet "Ty gamoniu". Wewnętrzny wizerunek ulega w tym okresie wielu krytykom, które zniekształcają pozytywne myślenie młodego człowieka o sobie, zasiewając negatywne ziarna w umyśle i duszy. Oczywiście, są też przekazy pozytywne w tym okresie i mają one nieoszacowaną wartość. Im większa krytyka i tępienie naturalnej i twórczej kreatywności, tym bardziej zniekształcony i negatywnie wymodelowany wewnętrzny wizerunek człowieka w dorosłym życiu.

Czy warto zatem odkryć w sobie tą wewnętrzna mapę i przestać tracić energię na ukrywanie przed sobą tych cech, których w sobie nie lubimy?

Wszyscy ludzie pragną być kochani i akceptowani, więc te nasiąknięte negatywnie przekazy próbują zwalczyć, udowadniając sobie i innym, że tych cech nie posiadają i zyskać aprobatę. W ten sposób zostają te cechy głęboko spychane w niepamięć. One jednak nie znikają, a są ukryte w podświadomym umyśle.

Można wykorzystać takie ćwiczenie i zadać sobie parę pytań:

Kogo udajemy? Jak chcemy wypaść przed innymi ?

Jakich cech w sobie nie lubimy? Jakich cech obawiamy się w sobie, a które chcielibyśmy ukryć przed innymi i światem?

Kim jesteśmy, gdy czujemy się całkowicie bezpiecznie? Jak się czujemy i kim jesteśmy, gdy nikt na Nas nie patrzy i możemy być całkowicie swobodni?

Tym sposobem możemy zobaczyć, na jakie cechy tracimy energię, by je ukryć. Możemy te cechy odkryć, przede wszystkim zaakceptować, a następnie przepracować i przekształcić w takie, z którymi czujemy się najlepiej. Pocieszające jest też to, że tak naprawdę, odpowiadając na pytanie drugie, nie trzeba się obawiać, że jesteśmy do niczego. Nielubiane cechy nie wzięły się z Nas – "złych ludzi", ponieważ zostały one narzucone i utrwalone przez inne osoby o niskiej samoocenie, a następnie w te złe cechy w Nas uwierzyliśmy i sami już zaczęliśmy siebie za nie potępiać. Oczywiście, cechy te wymagają korekty i pracy na nimi, gdyż osłabiają Nas w dążeniu do życia, którego naprawdę pragniemy i samospełnienia. Ważne jednak jest, by być dla Siebie wyrozumiałym i zmieniać je w atmosferze akceptacji, a nie potępienia i karania. Jest to naturalny proces rozwoju człowieka, by odkrywać w sobie przeszkadzające Nam"defekty" i zmieniać je. Po okryciu tych cech, których w sobie nie lubimy, nie będziemy musieli tracić już energii na spychanie ich głęboko w podświadomość. Po takim odkryciu można odzyskać wodospad czystej, życiodajnej energii, którą można konstruktywnie wykorzystać do pracy nad własnym potencjałem i dążeniu do swojego wymarzonego życia.


Kiedy już osoba odkryje w sobie te aspekty osobowości, które w Nim potępiano i krytykowano, może popracować nad tym, które cechy może i chce zmienić w swoim wizerunku wewnętrznym, odzyskać dużo pozytywnej energii i zaginioną niegdyś twórczą kreatywność.
Autorka artykułu: Anna Sobocińska

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wykorzystać naszą podświadomość do osiągania celów?

Jak wykorzystać naszą podświadomość do osiągania celów?


Autor: Ireneusz Kazimierczak


Istnieje bardzo dużo literatury na ten temat, oczywiście warto ją przeczytać. Ja natomiast wykorzystuję własne doświadczenia w tej dziedzinie, z których jestem bardzo zadowolony i mam nadzieję, że Państwo również będziecie.


Bardzo istotnym elementem w karate i kaskaderce jest wizualizacja, tj. wyobrażanie sobie wykonywanego kata, walki bądź sceny. Dotyczy to również wszystkich dyscyplin sportowych, jak i całego naszego życia. „Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś“.

Nasza podświadomość nie rozróżnia dobra od zła i dlatego musimy uważać, co myślimy, co sobie wyobrażamy, bo możemy zakodować w podświadomości negatywne myśli i sytuacje, a chodzi o zachowanie i zakodowanie tych pozytywnych i optymistycznych. Jeśli wizualizujemy sobie np. wydarzenie sportowe, w którym będziemy brali udział, to nie wyobrażamy sobie, że przegramy itp. tylko, że wygramy, że gratulują nam zwycięstwa bliscy, znajomi i rodzina. I taki obraz trzeba sobie wyobrażać tak, jakby się to już stało, a nie będzie się działo. To jest podstawa osiągania sukcesów w życiu. Tak samo jak o swoim zdrowiu nie wolno myśleć negatywnie np., że będę chory, coś tam będzie mnie bolało, ktoś tam miał w rodzinie jakąś chorobę, to ja też będę miał itp..

Trzeba myśleć pozytywnie i wyobrażać sobie siebie we wspaniałym zdrowiu i szczęściu. Myśleć o swoim wyglądzie cofając się oczami wyobraźni o parę czy kilkanaście lat wstecz. Wiadomo, że nie jesteśmy w stanie zatrzymać zegara biologicznego, ale jesteśmy go w stanie znacznie spowolnić poprzez nasze wyobrażenie o sobie, dzięki ćwiczeniom, odpowiedniej diecie i suplementom.

Jeśli ktoś mówi, że ja mam taką genetykę to jest w wielkim błędzie. Ostatnio robione badania genetyczne w USA na 50-letnich bliźniakach jednojajowych pokazują, że ich kody genetyczne bardzo się różnią, a były przecież identyczne! Zależy to przede wszystkim od sposobu życia, prowadzenie się, pracy, używek, ruchu i zwłaszcza diety. Badania te pokazują, że genetyka po 50. roku życia to tylko 12%-15%. Reszta to ok. 60% dieta, ok. 15%-20% to ruch, pozostałe kilka do kilkunastu procent to stres, nerwy i używki.

Dlatego jeszcze raz wspominam o dobrym, pozytywnym wyobrażaniu sobie naszego życia, bo będzie łatwiej osiągnąć nam cel, do którego dążymy tj. zdrowie, szczęście i młodzieńczy wygląd.

Z naszą podświadomością jest tak, jak w powiedzeniu: „Jeśli ktoś chodzi za dziewczynami, to ma dziewczyny. Jeśli ktoś chodzi za wódką, to ma wódkę. Jeśli ktoś chodzi za pieniędzmi, to ma pieniądze.“ Dlaczego się tak dzieje? Bo ludzie ci myślą o tych rzeczach i chcą je osiągnąć, i je osiągają. Tak działa nasza podświadomość. Jeśli bardzo czegoś pragniemy i będziemy to popierali prawidłowymi wyobrażeniami, to w końcu to dostaniemy. Nieraz zdarzało mi się realizować swoje marzenia, nawet te z dzieciństwa czy młodzieńczych lat, o których już dawno zapomniałem. Dlatego tym bardziej utwierdziłem się w możliwościach naszej podświadomości i Państwu również polecam wykorzystanie jej do osiągania swoich celów i wyobrażaniu sobie siebie w pełnym zdrowiu, szczęściu i radości, pełnych energii i dobrym młodzieńczym wyglądzie zgodnie z zasadą „wiara czyni cuda“. Ja np. codziennie rano po przebudzeniu i wieczorem przed snem robię sobie wizualizację, że jestem zdrowy, silny i pełen energii. Wyobrażam sobie różne sytuacje, w których je wykorzystuję np. podczas ćwiczeń czy kilkunastokilometrowych spacerów. W ciągu dnia również staram się w miarę możliwości robić wizualizację. Natomiast, jeśli nie mam możliwości się skoncentrować, to wykorzystuję muzykę relaksacyjną. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest łono natury, ale niestety nie zawsze jest to możliwe :)


Zapraszam do obejrzenia filmu "Sekret" - naprawdę warto. I przetestowania Suplementów diety

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strategia na życie

Strategia na życie


Autor: Dawid Barczak


Strategia – orientacja która wytycza kierunki działania określonego systemu, biorąc pod uwagę sytuację, jakie zachodzą w jej otoczeniu, własny potencjał, środki finansowe, jakie ma do dyspozycji oraz zaplecze techniczne i Definiuje projekt przyszłej organizacji. produkcyjne.


Wyznacz dla siebie strategię na swoje życie. Firmy czy instytucję wyznaczają strategię działania. To kształtuję ich kierunek rozwoju na kilka lub nawet kilkanaście lat. Ludzie zdają sobie sprawę, że firma bez strategii rozwoju nie działa poprawnie. Błędna strategia często okazuje się gwoździem do trumny przedsiębiorstwa. Jednak dobre założenia i konsekwentne działanie wynoszą firmę na kanony sukcesu.

Dlaczego więc ludzie nie myślą o strategii na swoje życie? Firmę można zamknąć, otworzyć nową. Życie mamy jedno! Co kieruję ludźmi, którzy nie planują swojej przyszłości? Założenie: chce być w przyszłości bogaty. Nie jest strategią. Strategia to plan, należy go ułożyć. Zadaj sobie pytania:

Kim chce być?

Co chce osiągnąć?

Co chce robić?

Z czego chce być znany?

W czym chce być najlepszy?

Odpowiedzi mogą być najróżniejsze: milioner, podróżnik, prezydent, ale Twoim marzeniem może być założenie szczęśliwej rodziny, spokój, pomoc innym. Skoro wiesz już czego chcesz. Pomyśl czym dysponujesz aby to osiągnąć.

Czas. Pieniądze. Umiejętności.

Jeśli brakuje Ci czegoś z tej listy – zdobądź to! Ułóż kolejny plan. Na przykład: Co muszę zrobić żeby mieć więcej wolnego czasu na podróże? Już masz swoją strategię na swoje życie. Każdy dzień zbliża Cię do osiągnięcia marzeń. Dobra strategia sprawi, że dni nie będą takie same, nie będą monotonne. Życie nabierze nowego sensu, stanie się pasją. Przestaniesz egzystować, a zaczniesz żyć!

Myśl i planuj, a staniesz się szczęśliwym człowiekiem.


www.swiatjestnasz.pl

http://www.youtube.com/spelnijswojemarzenia

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czasami wystarczy jedna myśl...

Czasami wystarczy jedna myśl...


Autor: Tander


Czy miewasz czasem chwile zwątpienia? Myślę, że każdy zna to uczucie, kiedy w środku czujemy pustkę oraz opór spowodowany zmartwieniami czy niepomyślną sytuacją w naszym życiu.
Czasami traciliśmy kontrolę nad swoim życiem, a to, co się w nim dzieje, wydaje się silniejsze od nas. Miałaś tak kiedyś?


Zwróć uwagę, że tak naprawdę wszystkie problemy powstają w Twojej głowie. Jak to jest, że kiedy postawimy koło siebie dwoje ludzi, załóżmy, że w tym samym wieku, o takich samych umiejętnościach i wykształceniu, to w obliczu dokładnie tej samej sytuacji będziemy mieli 2 zupełnie odmienne punty widzenia?

Bogaci, kiedy stają w obliczu problemów, traktują je jako cenne doświadczenia, biedni natomiast narzekają i się poddają.

Opowiem Ci, jak to się działo u mnie z „tym nastawieniem”. Czasami czułem się super optymistycznie nastawiony do życia, czasami dopadały mnie lęki, zwątpienia… mógłbym nawet powiedzieć, że podchodziło to pod stany depresyjne.

Mimo tego, iż na jakimś poziomie wiedziałem, że stać mnie na więcej i mogę w życiu robić „wielkie rzeczy”, to nie dawałem rady. Udawałem na zewnątrz, że jestem szczęśliwy, ale w środku bardzo często coś mnie kuło. Były to nierozwiązane problemy, zaległości finansowe, relacje z bliskimi, brak poczucia sensu życia, którego nieustannie szukałem, czy sprawy sercowe.

Czasami siedziałem długo i się zastanawiałem, dlaczego tak jest, czasami nawet próbowałem się na siłę popłakać, by zmienić swój stan. Balansowałem pomiędzy pozytywnymi myślami a negatywnymi. Złapałem się też na tym, że bardzo często potrzebowałem od kogoś uwagi i pomocy, jednak nigdy tak naprawdę jej nie otrzymałem - do momentu, kiedy tak naprawdę, ale to naprawdę uświadomiłem sobie, że wszystko, co w moim życiu się dzieje, ma jakiś sens i jest po to, bym się czegoś nauczył. Wiele się zmieniło, kiedy zrozumiałem (nie logicznie), że jedyną osobą, w której mogę znaleźć pomoc, jestem ja sam. Nikt inny nie może mi jej oferować na takim poziomie i tak precyzyjnie dopasowanej do mnie, jak ja sam.

Owszem są ludzie którzy mogą Ci bardzo pomóc, zmienić podejście czy otworzyć jakąś możliwość, jednak musisz się nauczyć znajdować wszystko, czego potrzebujesz, wewnątrz, w sobie. Wtedy doświadczysz niesamowitej siły, z której będziesz mogła korzystać w każdej chwili. Wiem, że jeśli tematy zagłębiania się w sobie są dla Ciebie nowe, to możesz odebrać sporą część wypowiedzi jako zwykłe filozofie i brednie. Czytaj dalej, a zrozumiesz, dlaczego tak jest.

Jest jeden wspólny mianownik, który sprawia, że z tych wątpliwości człowieka momentalnie znika i nagle zmienia się punkt widzenia oraz zyskuje się natychmiastowy przypływ energii.

Jest nim: Niespodziewana myśl.

Wystarczy czasem jeden pomysł, lekka zmiana perspektywy, jedna mała sytuacja, by nasze życie momentalnie uległo zmianie o 180 stopni.

Doświadczyłaś czegoś podobnego?

Na przykład wtedy, gdy czułaś się smutna i zadzwonił do Ciebie ktoś bliski i powiedział o czymś ważnym, na przykład szansie czy możliwości.

Kiedy byłaś w łazience i myłaś zęby, wpadł Ci do głowy pewien pomysł, który sprawił, że wstąpiły w Ciebie potężne siły i nabrałaś ochoty do życia. Ta myślą sprawiła, że zaczęłaś się unosić nad problemami i kontrolowałaś wszystko, co się dzieje. Posiadałaś taką wiarę, że jesteś w stanie poradzić sobie ze wszystkim i od teraz wszystko już będzie dobrze.

To jest właśnie to. Czasami jedna myśl potrafi zmienić Twoje życie. Jednak to ma drugą stronę medalu. Czasami jedna myśl może zniszczyć Twoje życie. Więc wybieraj myśli, które budują Twoje życie, a nie je psują. Szukaj ich i wierz w to, że mogą pojawić się w każdej chwili, a wtedy... zacznij działać.

Sama myśl nie wystarczy. Jeśli poczujesz inspirujący przypływ jakiejś myśli bądź rzeczy, którą od dawna chciałaś zrobić, natychmiast wykorzystaj te uczucia i weź się do działania. Jeśli tego nie zrobisz, nic się nie zmieni.

Ja wiele razy miałem takie inspirujące myśli, jednak odkładałem je na później, gdzieś znikały i moje życie pozostawało wciąż takie samo. Dlatego nie popełnij tego błędu i pamiętaj, że zawsze w ostatecznym rozrachunku jesteś rozliczana za swoje efekty. Dlatego kiedy poczujesz inspiracje, działaj!

Wystarczy jedna myśl i Twoje decyzja do podjęcia działania. Pomyśl, co się stanie, jeśli będzie ich znacznie więcej.

Jeśli gdzieś głęboko w środku pragniesz znaleźć idealnego mężczyznę, idealną pracę czy spełnić swoje marzenia, uwierz mi, że będziesz otrzymywała inspiracje w różnej formie, musisz je tylko złapać i wykorzystać.

Czy warto się martwić i prowadzić wewnątrz siebie niepotrzebną bitwę? Czy raczej poszukać inspirujących myśli i zacząć działać?

Skoro w każdej chwili może się pojawić taka myśl, czy nie lepiej jest w nią wierzyć i spodziewać się dobrych rzeczy?

Jedna myśl. Jedna.

Jedna + Twoja decyzja i działanie.

Pomyśl nad tym.


Pozdrawiam Ciepło

Tadner

www.unikalna-kobieta.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.