czwartek, 12 grudnia 2019

Jak interpretować wyniki testów IQ?

Jak interpretować wyniki testów IQ?


Autor: myślozbrodnia


Często po rozwiązaniu testu na inteligencję badani wpadają w zakłopotanie po otrzymaniu wyniku. Psychologowie są zasypywani pytaniami w rodzaju "czy 112 IQ to dużo?" albo "wyszło mi 91 punktów, to znaczy, że jestem mało inteligentny?". W artykule postaram się rozwiać wątpliwości na temat interpretacji wyników testów IQ.


Wynalezione przez Alfreda Bineta testy inteligencji początkowo przeznaczone były jedynie dla dzieci. Zawierały zestaw zadań mających na celu określenie, czy dane dziecko prawidłowo rozwija się intelektualnie. Obecnie zrezygnowano już z koncepcji wieku umysłowego i testy IQ opierane są na innym schemacie. Często jednak rozwiązując test dołączony do gazety albo bezpłatny test IQ znaleziony w internecie, otrzymujemy jedynie wynik liczbowy, nie będąc poinformowanymi o interpretacji wyników i o tym, jak rozkłada się wysokość ilorazu inteligencji w społeczeństwie. Wobec tego podaję klucz potrzebny do zrozumienia wyników testu.


160 IQ i więcej - geniusz intelektualny.
Takich osób jest najmniej w populacji, stanowią niezwykłą rzadkość. Ich możliwości umysłowe pozwalają im na odkrywanie nowych kierunków w nauce, tworzenie wybitnych dzieł sztuki oraz na tworzenie skomplikowanych wynalazków. Do tej grupy zaliczali się między innymi Albert Einstein, Immanuel Kant, Leonardo da Vinci, a z żyjących osób Stephen Hawking.


130-160 IQ - osoba wybitnie zdolna.
Badani, którzy otrzymują takie wyniki w testach na inteligencję, mogą bez przeszkód kandydować do Mensy. Takich osób jest na świecie jedynie 2%, więc co pięćdziesiąta osoba jest wybitnie uzdolniona. Ludzie o takim ilorazie inteligencji zdobywają bez problemów wyższe wykształcenie, często decydują się na doktorat i dalszą karierę naukową. Oprócz tego możemy spotkać wśród nich wybitnych pisarzy, zdolnych informatyków, świetnych szachistów, lekarzy, artystów, prawników i ludzi biznesu.


115-130 IQ - osoba z inteligencją ponadprzeciętną.
Tacy ludzie wybijają się z tłumu swoją błyskotliwością. Bez problemu kończą szkoły średnie, nierzadko decydują się na zdobycie wyższego wykształcenia. Osób o inteligencji ponadprzeciętnej jest w społeczeństwie około 15-25%


85-115 IQ - osoba o inteligencji przeciętnej (normalnej).
Taki wynik w testach IQ osiąga większość z nas. Średni iloraz inteligencji w Polsce to 99 punktów, co czyni nas siedemnastym najinteligentniejszym narodem świata. Najwięcej, bo aż 107 punktów osiągają mieszkańcy Hong-Kongu, zaraz po nich plasują się Koreańczycy, Japończycy, Chińczycy z Tajwanu i Singapurczycy. W Europie największe średnie IQ mają Austriacy.


60-85 IQ - osoba o inteligencji niskiej.
Osobom o takim ilorazie inteligencji zrozumienie abstrakcyjnych idei sprawia często spore problemy. W szkołach nie radzą sobie z matematyką, fizyką, a nawet z przedmiotami humanistycznymi. Mogą przy odrobinie wysiłku ukończyć szkołę zawodową i znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie.


poniżej 60 IQ - osoba opóźniona umysłowo.
Taki wynik jest spowodowany najczęściej chorobami genetycznymi takimi jak zespół Downa albo uszkodzeniami mózgu odniesionymi w dzieciństwie. Dla takich osób samodzielne życie w społeczeństwie sprawia duże problemy, bo często nie są w stanie nauczyć się nawet czytania i pisania. Dlatego też przez całe życie muszą być otaczane opieką bliskich.


Darmowy test IQ

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nałogowy nikotynizm wśród chorych na schizofrenię

Nałogowy nikotynizm wśród chorych na schizofrenię


Autor: Krystyna Zdziechowska


Chorzy na schizofrenię palą więcej i umierają częściej z powodu następstw palenia niż reszta społeczeństwa, a nawet osoby z innymi schorzeniami psychicznymi


Wśród osób chorych na schizofrenię oraz inne zaburzenia psychotyczne bardzo często występuje ciężkie uzależnienie od nikotyny. Palenie tytoniu w grupie osób z zaburzeniami psychotycznymi wynosi 70-80% i jest wyższe w porównaniu z osobami z innymi zaburzeniami psychicznymi np. depresją (50%) i populacją ogólną (21%) . Przyczyny tego stanu rzeczy mogą być różne. Poza czynnikami związanymi ze stylem życia, osoby ze schizofrenią sięgają po papierosa, aby zmniejszyć nasilenie negatywnych objawów psychotycznych i/lub niepożądanych działań leków. Uważa się także , że w schizofrenii dochodzi do zmiany działania receptorów nikotynowych alfa-7.

Zwiększona umieralność w grupie chorych na schizofrenię jest w znacznej mierze (z wyjątkiem śmierci w wypadkach i samobójstw) związana z paleniem papierosów Nałogowe palenie papierosów jest przyczyną wyższej (w stosunku do ogółu społeczeństwa) umieralności chorych na schizofrenię z powodów związanych z nałogiem palenia (rak płuc, choroba wieńcowa, zaburzenia krążenia mózgowego, przewlekle zapalenie oskrzeli).

Umieralność z powodu raka płuc jest wśród chorych na schizofrenię dwukrotnie większa niż w populacji ogólnej; co najmniej 33% pacjentów ze schizofrenią cierpi z powodu choroby wieńcowej, a umieralność na zawał serca jest około dwa razy większa niż w populacji ogólnej.

Nałogowe palenie zwiększa także metabolizm niektórych leków przeciwdepresyjnych i przeciwlękowych, powodując konieczność stosowania wyższych dawek, a tym samym ryzyko wystąpienia silniejszych objawów ubocznych. Nie bez znaczenia jest fakt, ze chorzy na schizofrenię wydaja nawet ponad 30% swoich tygodniowych dochodów osobistych na papierosy !

Wielu chorych psychicznie chciałoby rzucić lub ograniczyć palenie. Tymczasem nie otrzymują oni wsparcia w tym kierunku, a nawet otrzymują rodzaj przyzwolenia, jakby duża ilość wypalanych papierosów była „usprawiedliwiana” zaburzeniami psychicznymi. Na oddziałach psychiatrycznych często pozwolenie na palenie używane bywa przez personel jako nagroda za pewne zachowania i stosowanie się do zaleceń.

Badania wykazały, że interwencje ( wsparcie, terapie, leki) stosowane w celu rzucenia/ograniczenia palenia są także w tej grupie pacjentów skuteczne. Autorzy przeglądu piśmiennictwa dotyczącego palenia tytoniu i chorób psychicznych postawili następujące pytanie: „ Czy jest jakiś powód, aby lekarze rodzinni, ogólni, psychiatrzy nie przykładali takiej samej wagi do rzucenia palenia przez osoby z zaburzeniami psychotycznymi, jak wobec osób zdrowych ?” Odpowiedź brzmi : „Nie”.


pierwszy w Polsce serwis propagujący samoobserwację stanu zdrowia przez chorego na chorobę przewlekłą, w oparciu o anonimowe dzienniczki on-line przygotowane przez lekarzy specjalistów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Proste sposoby na bezsenność i stres

Proste sposoby na bezsenność i stres


Autor: Anna Rosłaniec


Bezsenność potrafi dać się we znaki. Nie chodzi nawet o to, że miewamy problemy z zaśnięciem, ani o to, że kilkukrotnie budzimy się w nocy - problemem jest niemożność wypoczęcia. Jak rozwiązać ten problem?


Człowiek potrzebuje snu, a gdy jest go jak na lekarstwo... czas zacząć się leczyć, a przynajmniej zainteresować się własnym organizmem. Bezsenność jest bowiem sygnałem, że coś zaczyna dziać się nie tak jak powinno.

Nie zawsze u źródeł bezsenności leżą zaburzenia o podłożu fizjologicznym. Najczęściej to psychika płata nam figle. Jesteśmy zestresowani, podekscytowani, mamy obniżony nastrój, dokuczają nam chandry, a nawet depresje. Wszystko to sprawia, że nie możemy zasnąć, nie możemy więc wypocząć i zregenerować się. W ten sposób wpadamy w, tak charakterystyczne dla bezsenności, błędne koło, z którego wyrwać się nie sposób, bo by wyrwać się trzeba wypocząć, a wypocząć nie możemy, bo mamy problemy ze snem.

Co robić w takiej sytuacji?

Najlepiej byłoby skorzystać z pomocy lekarza, ale leczenie bezsenności jest sprawą dość skomplikowaną. Wymaga dyscypliny (terapie i leki), a poza tym nie zawsze udaje się zdiagnozować przyczyny, które leżą u źródła problemów ze snem. Poza tym do leczenia kwalifikują się osoby z bezsennością przewlekłą tj. taką, która trwa powyżej trzech tygodni. Osoby, u których stan bezsenności utrzymuje się do trzech tygodni cierpią na bezsenność przygodną lub przygodną - przewleką tj. taką, która jest efektem jakichś wydarzeń, pozytywnych lub negatywnych zmian w życiu. Wydarzenia te pobudzają nas i destabilizują organizm na tyle, że nie możemy normalnie zasnąć i normalnie wypocząć.

Reasumując: bezsenność przewlekła wymaga profesjonalnego leczenia i kompleksowej terapii, z bezsennością innych typów możemy próbować radzić sobie we własnym zakresie, aczkolwiek niekoniecznie sięgając po tabletki.

Sposoby na bezsenność skorelowaną ze stresem i emocjami

Tym, co wpływa na nas najbardziej są stres i emocje, z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Zjawiska te nie muszą od razu wymagać leczenia, co więcej: najczęściej wystarczy wsłuchanie się we własny organizm, zaspokojenie jego potrzeb, wygospodarowanie czasu dla siebie i... poczucie więzi z drugim człowiekiem. Co to oznacza? Opanowanie umiejętności relaksacji (w dowolny sposób) i umiejętność komunikowania się z innymi ludźmi.

Czas na relaks

Czas na relaks to czas na bycie z samym sobą. Owszem możemy relaksować się również na mniej lub bardziej hucznych imprezach, ale taki wypoczynek nie sprzyja spojrzeniu wewnątrz siebie. Mowa o relaksie w ciszy, skupieniu i samotności, co wcale nie oznacza bezczynności. Ten czas możemy poświęcić na zdobywanie nowych umiejętności, czytanie, a nawet nadrabianie zaległości filmowych. Ważne jest jedynie to, by się wewnętrznie wyciszyć i nauczyć rozmawiać z samym sobą.

Warto też opanować kilka technik relaksacyjnych, które z czasem mogą okazać się lekiem na "całe zło" jakie spotyka nas w życiu - taka relaksacja jest sposobem nie tylko na bezsenność.

Czas dla drugiego człowieka

Potrzebę bliskości mamy zakodowaną w genach. Musimy wchodzić w bliskie relacje z innymi ludźmi, a jeśli tak się nie dzieje (bo nie potrafimy, bądź nie chcemy) powoli tracimy część swojego człowieczeństwa. Kończy się to nie tylko frustracjami i stresem, ale też różnymi zaburzeniami psychicznymi i to o trwałym charakterze.

Rozmowa służy nawiązaniu kontaktu i budowaniu więzi. Jest też doskonałą terapią. Tymczasem rzadko zdarza nam się prawdziwie otwarcie i "zdrowo" rozmawiać. Co należy rozumieć pod pojęciem "zdrowej rozmowy"? Umiejętność szczerego komunikowania się z drugim człowiekiem, przy czym szczerość komunikacji obowiązuje obydwie strony. Taka rozmowa wymaga nie tylko generowania komunikatów od siebie, ale też aktywnego przyjmowania komunikatów zwrotnych. Wymaga wyjaśnień jeśli pojawiają się niejasności, empatii i otwartości. W takiej rozmowie nie chodzi o zwykłe "wywnętrzanie się" czy stałe dyskutowanie poważnych problemów. Nawet rozmowa o błahostkach może zdziałać cuda. Ważne, by uczestniczyły w tym dwie, tak samo zaangażowane w tworzenie porozumienia, osoby.


O bezsenności i sposobach na nią

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Infomania jako forma uzależnienia od internetu

Infomania jako forma uzależnienia od internetu


Autor: Ryszard Krupiński


Praktycznie każda osoba pracująca w biurze zaczyna swój dzień pracy od włączenia komputera i uruchomienia poczty elektronicznej. Niestety wśród tych osób coraz częściej zaczynają pojawiać się takie, które po odebraniu wiadomości email czują nieodpartą chęć odpowiedzi na wszystkie listy elektroniczne ...


... uważając że odpowiedź taka jest bardzo istotna. Tak istotna, iż należy przerwać wszystkie inne zajęcia. Osoby czujące nieodpartą chęć odpowiedzi na wszystkie informacje do nich trafiające to infomaniacy

Infomania na chwilę obecną jest już jednostką chorobową diagnozowaną przez lekarzy psychiatrów. Choć w początkach swojego istnienia pojęcie to oznaczało jedynie osoby owładnięte nowymi technologiami. Na chwilę obecną infomania definiowana jest jako chorobliwa skłonność do odpowiadania na wszelkiego rodzaju zapytania, trafiające do osoby chorej za pomocą SMS–a, emaila lub innego źródła przekazu informacji. Infomaniakowi wydaje się bowiem, że trafiające do niego emalie są tak ważne, iż należy porzucić wszystkie inne zajęcia i zająć się odpowiedzią na przykład na zapytanie o pisanie pracy. Infomaniak myśli po prostu jak automat – otrzymuję wiadomość, więc na nią odpowiadam. Takie automatyczne i mechanicznie działanie niestety dla osoby zapadłej na infomanię ma bardzo destrukcyjne działanie. Ponieważ osoba taka nie jest w stanie ustalić właściwych priorytetów zawsze na pierwszym miejscu stawiając jako rzecz najważniejszą odpowiedź na aktualnie otrzymane zapytania. Infomaniakowi wydaje się bowiem, że zapytania trafiające do niego są wyjątkowe i zostały wysłane specjalnie, ponieważ żaden inny pracownik nie mógłby ich wykonać.

Niestety tak myśląc zaniedbuje on swoje bardzo ważne zajęcia przydzielone mu do zajmowanego stanowiska pracy. Infomaniak zatem przez swoją fobię – będąc niewolnikiem medialnych odpowiedzi – zaniedbuje swoje obowiązki. Ale problemy w pracy to tylko jedna strona medalu. Druga to oczywiście życie prywatne, bowiem dla infomaniaka nie tylko emaile od szefa mają wysoki priorytet, ale również wszystkie pozostałe od praktycznie każdego znajomego. Osoba chora na infomanię będzie zatem odpowiadała również w domu na wszystkie emalie i wiadomości SMS zaniedbując swoje obowiązki domowe. Wiążąc się więc z infomaniakiem możesz być pewien, że spędzi on swoje wakacje na odpowiadaniu na wszystkie docierające do niego zapytania, a nie na przykład na pływaniu w morzu i opalaniu się lub zwiedzaniu razem ze swoją rodziną zabytków.

Infomania to choroba, która jest kwalifikowana jako lekkie upośledzenie umysłowe. Choroba ta bowiem charakteryzuje się bez wątpienia brakiem koncentracji i brakiem wykonywania należycie swoich obowiązków. Wiąże się z nią również obniżenie ilorazu inteligencji. Jeżeli więc z samego rana zauważymy u siebie nieodpartą chęć odpowiadania wszystkim na zapytania, to uważajmy, aby z tym nie przesadzać bo możemy stać się chorobliwym infomaniakiem, a to prostą drogą zaprowadzi nas do utraty stanowiska pracy. Ponieważ szef na pewno nie przyjmie do wiadomości wytłumaczenia, że nie zdążyliśmy wykonać powierzonego nam zadania bo akurat odpowiadaliśmy na bardzo ważny email od koleżanki z liceum.


Ryszard Krupiński, www.wiedza24h.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Powszechne przekłamania dotyczące hipnozy

Powszechne przekłamania dotyczące hipnozy


Autor: Jakub Mikus


Dzisiaj chciałbym rozprawić się z kilkoma mitami związanymi z hipnozą, które krążą w społeczeństwie, a wynikają ze zwykłego braku wiedzy.


Głównym źródłem dezinformacji oraz wypaczania tego czym hipnoza jest są „wspaniałe” hollywoodzkie produkcje filmowe, które na potrzeby scenariusza i widowiskowości potrafią sprawić, że samochody latają, wojny są gwiezdne a hipnotyzerzy potrafią kontrolować inne osoby.

Istnieje wiele przekłamań, które wynikają z niezrozumienia fenomenu transu, w który może wejść każda osoba dzięki hipnozie. Jednym z pierwszych i ciekawszych mitów jest obawa przed utratą kontroli nad sobą, a przecież dzieje się zupełnie odwrotnie. Osoba będąca w transie uzyskuje całkowitą kontrolę nad sobą. W stanie przyjemnego zrelaksowania kontrola ta umożliwia wprowadzenie pożądanych zmian.

Następnym ciekawym lecz mylnym jest przeświadczenie, że pacjent zasypia w trakcie hipnozy. Podczas hipnozy nasze postrzeganie zmienia się – nasz słuch, smak i dotyk stają się o wiele bardziej wyczulone. Wszystko, co dzieje się wokół jest rejestrowane przez osobę zahipnotyzowaną oraz zapamiętane po wyjściu z transu.

Skoro hipnoza nie jest snem to następne przeświadczenie, że można się nie obudzić, jest także zupełnie nietrafione. Ze snu wybudzamy się, a z transu wychodzimy. W ciągu ponad 200 lat nowożytnej hipnozy nie zanotowano ani jednego przypadku, w którym ktoś nie mógł wyjść z transu.

Każda osoba wyjdzie z transu na polecenie hipnotyzera lub gdy sama się na to zdecyduje, w wypadku autohipnozy zrobi to na swoje własne polecenie.

Oglądając w telewizji show dotyczące hipnozy można odnieść wrażenie, że hipnotyzer ma kontrolę nad osobami, które w takim programie występują, gdyż wykonując jego polecenia na przykład udają one kurczaki lub też robią coś zupełnie odmiennego. Jednak na scenie pojawiają się osoby na ochotnika, osoby które chcą sprawdzić do czego jest zdolny ich umysł oraz chcą się dobrze bawić. Gdyby zdarzyłaby się sytuacja, że hipnotyzer wydałby sugestie, która byłaby niezgodna z wierzeniami, wewnętrznymi normami moralnymi lub religijnymi osoby hipnotyzowanej, to nie wykonałaby ona takiego polecenia, a nawet jest możliwe że wyszłaby natychmiast z transu. Zostało to sprawdzone podczas badań przez takich hipnotyzerów jak Milton Erickson, Dave Elman lub też podczas występów na scenie.

Ciekawostką jest mit, że osoby mniej inteligentne lub słabe psychicznie są bardziej podatne na hipnozę. Jest to nieprawdą, gdyż jest zupełnie odwrotnie. Osobom inteligentnym łatwiej jest osiągnąć ten piękny stan.

Ważnym czynnikiem w hipnozie jest wola wejścia w trans. Bez niej nie będzie możliwe zahipnotyzowanie jakiejkolwiek osoby.

Również stwierdzenie, że kobiety są bardziej podatne na hipnozę jest nieprawdziwe, gdyż obie płcie reagują na nią w identyczny sposób.

Na sam koniec pozostawiłem mit, który przybiera formę „Hipnoza jest niebezpieczna”.

Należy zrozumieć, że trans, w który pomaga się wejść człowiekowi za pomocą hipnozy lub gdy osoba sama się w niego wprowadza medytując lub używając autohipnozy jest dla każdego z nas tak samo naturalny jak oddychanie. To, że nie jesteśmy świadomi jak działa jakiś narząd wewnętrzny oraz kiedy działa, nie oznacza, że go tam nie ma.

Podobnie jest z hipnozą. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy kiedy wchodzi w naturalnie występujący trans, codziennie podczas rożnych czynności. Jak dotąd nie znaleziono żadnego dowodu na to, że hipnoza może być niebezpieczna. Gdyby hipnoza była niebezpieczna szybko nauczylibyśmy się odmawiać sobie wkraczania w odmienne stany świadomości, unikalibyśmy koncentracji, snów na jawie czy po prostu całkowitego zaabsorbowania swojej uwagi rzeczami, które kochamy robić.

Oryginalny artykuł


Jakub Mikus jest hipnotyzerem i hipnoterapeutą. Prowadzi też blog (www.hipnoterapia.info.pl) poświęcony tym zagadnieniom.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.