środa, 28 marca 2018

Agorafobia

Agorafobia


Autor: Tomasz Nowak7


Wyróżniamy wiele rodzajów fobii, od takich popularnych jak akrofobia (lęk wysokości) czy klaustrofobia (lęk przed ciasnymi/zamkniętymi pomieszczeniami), po tak powiedzmy sobie skrajne jak kaligynefobia (lęk przed pięknymi kobietami), czy antofobia (lęk przed kwiatami).


Niektóre fobie na pierwszy rzut oka wydają się śmieszne, ale czy w rzeczywistości można tak o nich powiedzieć? Nie, bo dla człowieka który panicznie boi się określonej sytuacji czy rzeczy nie jest to łatwe. A przecież chcąc nie chcąc, z sytuacjami których się obawiamy mamy na codzień styczność, nie ma człowieka, który nie boi się niczego.

Objawami fobii jak i innych zaburzeń lękowych mogą być:
-Objawy psychosomatyczne np. suchość w ustach, potrzeba oddania moczu, przyspieszone bicie serca itp.
-Utrata częściowej, jak i prawie całkowitej kontroli nad swoim zachowaniem np. w trakcie napadu lęku może występować odruch ucieczki, człowiek nie patrząc na nic biegnie od miejsca teoretycznie niebezpiecznego do miejsca w którym poczuje się bezpiecznie.
-Ogromny strach, który może chwilowo paraliżować.
-Dodatkowymi cechami mogą być objawy depresyjne oraz fobie społeczne.

Agorafobia, czyli lęk przed przebywaniem na otwartej przestrzeni. Dla człowieka, który cierpi na Agorafobie problemem będzie:
-Wyjście do sklepu
-Strach przed tłumem
-Strach przed miejscami publicznymi (np. supermarkety, kościół)
-Lęk towarzyszący podróżom
-Często strach przed wyjściem na dwór

Można zatem stwierdzić, że Agorafobia jest w pewien sposób przeciwieństwem klaustrofobii, jednak często obydwie fobie pojawiają się równocześnie.

Formy leczenia

Po stwierdzeniu u siebie Agorafobii powinniśmy starać się przełamywać lęk, stawiać czoło sytuacjom, obserwować siebie. Każdy, nawet najmniejszy sukces powinien być przez nas zapamiętany (najlepiej odnotowany), i kiedy pojawi się ewentualna porażka, przywołać sobie te sukcesy. Człowiek z zaburzeniami lękowymi bowiem 'lubi' po porażce startować od zera. Zapomina o tym, że coś osiągnął, i kiedy coś nie wyjdzie, mogą pojawiać się stany depresyjne, których objawami będzie utrata wiary we własne możliwości, brak chęci i motywacji. Kiedy zauważymy u siebie podobne objawy, wskazana jest wówczas wizyta u psychologa. Może ona nam wyjść tylko na zdrowie. Często nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z pewnymi problemami, i nie powinniśmy tego ukrywać.


Pozdrawiam, Tomasz Nowak - shadow_no www.shad.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kilka rad dobrego snu – porzuć problemy przed snem

Kilka rad dobrego snu – porzuć problemy przed snem


Autor: Wojciech Mac


Jeśli czujesz zdenerwowanie, przed snem napij się ciepłej herbaty, posiedź chwilkę w spokoju by nie kłaść się w pełnym napięciu.


Bardzo często zdarza się, że zagonienie codzienną pracą wskakujemy do łóżka i przez pół nocy leżymy i nie potrafimy zasnąć. Powodem jest zdenerwowanie i chęć szybkiego zapomnienia o minionym dniu.

Można temu zapobiec, ale jak zawsze trzeba o to zadbać i nie zniechęcać się bo to przyniesie jeszcze gorszy skutek. Zaplanuj o której godzinie chcesz położyć się do łóżka. I na co najmniej 30 minut przed snem postaraj się zrelaksować. Napij się ciepłej herbaty lub mleka (nie pij kawy która pobudza organizm). I posiedź chwilkę na fotelu. Tylko w ten sposób uda Ci się wyrzucić z siebie problemy minionego dnia.
Na czas snu postaraj się zapomnieć o pracy i myśleć o czymś miłym. Jeśli to nie wychodzi wyobraź sobie, że leżysz na plaży a dookoła nie ma nic co może cię zdenerwować. Może w ten sposób uda się szybciej zasnąć.

Pamiętaj, że ślub to dzień po którym nie spisz sam/sama więc twoje zdenerwowanie może przerzucić się także na drugą osobę.


Portal Wesele i ślub

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Stres. Jak z nim walczyć?

Stres. Jak z nim walczyć?


Autor: Iwona Kotłowska


Czym jest stres? W dzisiejszych czasach stres jest chorobą cywilizacyjną. Stres to reakcja naszego ciała i umysłu na jakąś sytuację – realną lub wyobrażoną.


Kiedyś mówiliśmy o nim nerwy czy niepokój, a teraz wszyscy mówią o zestresowaniu. Pionierem w stworzeniu definicji stresu był Hans Seleye. Jednak jego rozumienie stresu skupia się tylko na stronie fizjologicznej. Na obecną epokę to za mało – nie jest to ujęcie całościowe.

Skąd się bierze stres?

Najczęściej źródłem stresu jest:
• niepokój o przyszłość (np. zamartwianie się tym co będzie jutro)
• presja czasu i narzucone terminy (wszystko na „wczoraj”)
• nadmiar lub brak zajęć i pracy,
• zbyt wysokie wymagania wobec nas, duże ograniczenia a małe wsparcie,
• nasza ambicja i nierealne cele,
• frustracja, niemożność wpłynięcia na daną sytuację (np. korki),
• nieodpowiednie odżywianie (np. nadmiar soli).
Większość stresów jest wynikiem tego, co dzieje się w naszej głowie, a nie tego jak funkcjonuje ciało. Często jest rezultatem naszego wewnętrznego konfliktu, którego nie dostrzegamy.

Jak nauka podchodzi do stresu dzisiaj?

W walce ze stresem zalecano nam najczęściej usuwanie skutków np. ćwiczenia fizyczne, odprężającą kąpiel, pójście do kina czy masaż. Nie przynosi to jednak na dłuższą metę oczekiwanych rezultatów czyli usunięcia przyczyn. Nowoczesna nauka w walce ze stresem wraca do korzeni. Odkryto bowiem to, co już dawno było wiadomo – emocje i umysł także są odpowiedzialne za stres. I to właśnie jest podejście całościowe, holistyczne, czyli założenie jedności ducha i ciała.
Z najnowszych badań wynika, że to, czy zachorujemy z powodu stresu zależy od tego, jak będziemy reagować, co będziemy czuć, myśleć, jak się zachowamy. Kluczowym czynnikiem jest tu siła naszej psychiki. Wiemy także dzięki Psychoneuroimmunologii (nauce o odporności), że stres wpływa na cały organizm. Nasz układ nerwowy, hormonalny czy immunologiczny (odporność) jest podatny na stres tak samo, jak nasze serce czy żołądek. To dlatego chorujemy i łatwiej ulegamy grypie, kiedy jesteśmy pod wpływem stresu.

Cechy sprzyjające odporności na stres

Profesor Henry Dreher, który zajął się stresem całościowo, zebrał doświadczenia wielu naukowców w jedną całość. Opracował zbiór cech i postaw, które sprzyjają odporności na stres. Wyraża się to w konkretnych postawach i zachowaniach. Są to: czynnik ACE (zauważanie-połączenie-wyrażenie), zdolność do zwierzeń, siła charakteru, asertywność, zaufanie i związki, zdrowe pomaganie, wszechstronna osobowość. Profesor Aleksander Teisseyre z Instytutu Psychoimmunologii dodaje jeszcze jedną cechę: uważność - czyli skupiony umysł.

Czynnik ACE

Wykorzystano tutaj badania psychologa Gary E. Schwarza. Odkrył on, że ludzie, którzy "wnikają" do swojego wnętrza i zauważają sygnały swojego ciała i umysłu (np. ból, zmęczenie, smutek, złość i przyjemność) mają wyższą odporność i zdrowszy układ krążenia. Schwartz zauważa, że emocje niosą ważne informacje zwrotne. To ważny komunikat naszego organizmu. Złość, strach czy martwienie się mówią nam, że są one niezbędne dla naszego dobrego samopoczucia. Trzy czynniki wyróżnione przez Schwarza, które pomagają nam w takiej samoświadomości to: attention (zauważanie), connection (połączenie), expression (wyrażenie).
Kiedy:
• A - zauważamy emocje i uczucia w momencie kiedy się pojawiają
• C - dopuszczamy je do świadomości, „łączymy” się z nimi, staramy się zrozumieć (dlaczego czuję to, co czuję?) i odnosimy do aktualnej sytuacji
• E - i odpowiednio wyrazimy,
to wtedy przywrócimy równowagę w naszym systemie umysł-ciało.

Zdolność do zwierzeń

Amerykański psycholog James W. Pennebaker przeprowadził badania, z których wynika że osoby, które zwierzają się innym ze swoich sekretów, przeżyć czy uczuć są o wiele mniej podatni na choroby i mają lepsze samopoczucie. Uważa on, że utrzymywanie swoich przemyśleń w sekrecie, nawet przed samym sobą, pochłania ogromne pokłady energii psychicznej i fizycznej. Tłumienie emocji prędzej czy później negatywnie odbija się na zdrowiu. Idzie za tym osłabienie i mniejsza odporność na różnego rodzaju choroby. U osób, które potrafią się szczerze zwierzyć z dręczących problemów, stwierdzono natomiast znaczny wzrost żywotności komórek T, mających największą zdolność niszczenia komórek chorobowych.

Siła charakteru

Psycholog Suzanne Ouellette w swoich badaniach skupiła się na sile naszego charakteru. Odkryła, że zaangażowanie w wydarzenia (a nie ucieczka), szukanie wpływu na rezultat i traktowanie stresu jako wyzwania (a nie jako porażki) sprawia, że rzadziej zapadamy na chroniczne choroby i mamy mocniejszy układ immunologiczny.

Asertywność

George F. Solomon wykazał, że ludzie wyrażający asertywnie swoje potrzeby i uczucia są silniejsi i mają bardziej zbalansowany układ odpornościowy. O tych, którzy dbają o zaspokojenie swoich potrzeb szanując jednocześnie prawa innych mówi się, że są asertywni.

Zaufanie i związki

Kolejny psycholog David McClelland, udowodnił, że ludzie zdolni do stworzenia bezinteresownych związków (partnerstwo, przyjaźń, rodzicielstwo) mniej chorują. Te głębokie relacje bazują na miłości i ufności.

Zdrowe pomaganie, altruizm

Badacz Alan Luks zauważył, że ludzie, którzy są wolontariuszami, angażują się w pomaganie innym wykazują większy optymizm i pogodniejsze podejście do życia. Jednocześnie spada poczucie przygnębienia, depresji i bezsilności a wzrasta poczucie więzi z innymi.

Wszechstronna osobowość

To badania psycholog Patrici Linville. Różnorodne cechy naszej osobowości wyrażane są poprzez różne zainteresowania i różne role w naszym życiu, np.: hobby, zainteresowania zawodowe, wolontariat, działania artystyczne itp. Im bardziej różnorodna jest osobowość, tym bardziej jesteśmy odporni na życiowe wahania „w górę” i „w dół”.

Jak tę wiedzę wykorzystać?

„Wzmacnianie zdrowych cech wymaga pracy nad sobą i regularnej praktyki. Trening pod kierunkiem psychologa może przyspieszyć ten proces. Dobrą metodą jest rozpoczynanie od prostych podstawowych kompetencji, możliwych do nauczenia w jeden weekend.”- twierdzi prof. Aleksander Teisseyre. „Taki trening powinien być oparty na zasadzie: od prostych kompetencji do trwałych, konstruktywnych postaw przynoszących siłę i zdrowie.”
Jedna z zasad psychoterapii, której stosowanie uczy nas funkcjonowania w stresie i dzięki której unikniemy wielu problemów mówi: „Daj mi odwagę, by zmienić to, co zmienić mogę, i daj mi siłę, by pogodzić się z tym, na co nie mam wpływu. I naucz mnie odróżniać jedno od drugiego”. Pamiętajmy – to od nas zależy nasze życie, i to jak je przeżyjemy.

W wykorzystaniu tej wiedzy w życiu codziennym pomoże ci darmowy 10-dniowy e-kurs „Nowoczesne sposoby radzenia sobie ze stresem" http://sposobnastres.pl/.


Źródła:
Henry Dreher "The Immune Power Personality: 7 Traits You Can Develop to Stay Healthy"
Aleksander Teisseyre „Nowe spojrzenie na stres”


Iwona Kotłowska - coach rozwoju w biznesie i trener rozwoju osobistego. Ekspert w zakresie metod redukcji stresu. Specjalizuje się w technice Tappingu Emocjonalnego, zwanej też Techniką Emocjonalnej Wolności (EFT).

Mam sposób na Twój stres - http://sposobnastres.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Uśmiechnij się teraz!

Uśmiechnij się teraz!


Autor: Darek Malinowski


Roman uśmiechnął się wczoraj, a dzisiaj wygrał w totolotka 25 zł. Maria uśmiechnęła się dzisiaj i idąc po ulicy nie złamała nogi!


Krystyna uśmiechnęła się do lustra i zobaczyła jaka jest piękna!
Krzysiek uśmiechnął się do pani policjantki, która wypisywała mu mandat i zaprosił ją na kawę – teraz są uśmiechniętą parą.
Robert uśmiechnął się do sąsiadki z naprzeciwka i dostał wielki kawał pycha-szarlotki.
Asia uśmiechnęła się do siebie i poczuła się znacznie lepiej!
Michał roześmiał się w głos i zaraził uśmiechem pół biura – teraz wszyscy uśmiechają się do siebie i jest naprawdę miło.
Darek uśmiechnął się w sklepie i kupił sobie super wygodne buty!
Basia uśmiechnęła się do swojego szefa i nie dostała podwyżki – ale śmieje się dalej, bo tak jest jej lepiej!
Mysia uśmiechnęła się do kotka i zniknęła w norce z kawałkiem sera - uff... jaka była szczęśliwa!
Czy czytając ten tekst uśmiechnęłaś/uśmiechnąłeś się chociaż raz? Tak? To super... czyż od razu nie zrobiło Ci się lepiej na duszy? To świetnie... czyż świat nie stał się choć trochę bardziej kolorowy?
Więc zastanów się teraz - na co czekasz? Uśmiechnij się, a szczęście znajdzie Ciebie i także się do Ciebie uśmiechnie.
Uśmiech to najlepsze lekarstwo dla Twoje duszy i ciała. Śmiej się więc do rozpuku, będziesz bardziej szczęśliwa/szczęśliwy. Twoje samopoczucie zależy wyłącznie od Ciebie, więc nie zamykaj się w skorupie i czuj się dobrze, czuj, że żyjesz, czuj szczęście, czuj miłość, ciesz się życiem!
Nie bądź ponurakiem. Ludzie Cię nie polubią. Bądź osobą wesołą! Zarażaj wszystkich swoim humorem. Miłość, śmiech, otwartość – to cechy najbardziej akceptowalne przez otaczających Cię ludzi. Spowoduj śmiechem, by wszyscy Cię lubili, a zobaczysz jakie życie może być piękne! Pamiętaj jeden uśmiech może czasami przenieść góry...
Naturalny uśmiech dodaje każdemu uroku. Jeśli będziesz uśmiechnięta/uśmiechnięty łatwo nawiążesz znajomość z kimkolwiek, łatwo załatwisz sprawy w urzędzie, kupisz telewizor czy pralkę automatyczną. Taaa... uśmiech na Twojej twarzy sprawi, że będziesz o wiele lepiej postrzegana/postrzegany u płci przeciwnej, co zwiększy Twoje szanse na udany flircik.
Uśmiechaj się więc tak często, jak tylko to możliwe! Twoje samopoczucie będzie super...
Czy wiesz ile razy użyłem słów uśmiech, śmiech w różnych formach w tym artykuliku? Tylko 30 razy – i co najmniej tyle razy uśmiechnij się więc teraz :-)


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Psycholog a psychiatra

Psycholog a psychiatra


Autor: Wojciech Imielski


Choć pewnie dla wielu osób różnica pomiędzy psychiatrą a psychologiem jest oczywista, dwa te zawody, a głównie kompetencje ich przedstawicieli, bardzo często bywają mylone.


Z tego powodu pomyślałem, że warto wspomnieć o różnicy pomiędzy usługami psychologicznymi a lekarskimi. Otóż często zdarza się, że klient, przychodząc do psychologa, oczekuje porady lekarskiej lub odwrotnie – pyta lekarza o sprawy leżące w zakresie kompetencji psychologa. Czasami pacjent oczekuje, że psycholog zaleci określony lek i wypisze receptę.

Ku mojemu wielkiemu zdumieniu, nawet w dzisiejszych czasach zdarza się, że psycholog bywa mylony z psychiatrą lub psychiatra jest uważany za psychologa. Dlatego w tym miejscu postaram się w przystępny i zrozumiały sposób wyjaśnić różnice zachodzące pomiędzy zawodem psychologa i psychiatry.

Psycholog jest specjalistą po pięcioletnich, magisterskich studiach humanistycznych. Dodatkowo zazwyczaj legitymuje się określonym wykształceniem podyplomowym, na przykład z zakresu psychoterapii lub poradnictwa psychologicznego. Może mieć ukończoną specjalizację zawodową z psychologii klinicznej i wtedy jest osobą szczególnie uprawnioną do pracy w poradnictwie i prowadzenia psychoterapii. Czasami uzyskuje kolejne stopnie naukowe, takie jak doktor lub doktor habilitowany, wielu psychologów ma również tytuł naukowy profesora. Psycholog nie ma jednak wykształcenia medycznego, NIE JEST LEKARZEM, nie może zatem konsultować zaburzeń zdrowia somatycznego i, przede wszystkim, NIE MOŻE WYPISYWAĆ RECEPT NA LEKARSTWA I WYSTAWIAĆ ZWOLNIEŃ LEKARSKICH. Dysponuje za to specjalistycznymi narzędziami pomiarowymi, jakimi są wszelkie testy i kwestionariusze psychologiczne. Metody te wolno stosować wyłącznie odpowiednio przeszkolonym psychologom.

Psychiatra jest lekarzem medycyny, który po sześcioletnich studiach medycznych dodatkowo uzyskał specjalizację zawodową z zakresu psychiatrii (realizacja takiej specjalizacji trwa kolejnych kilka lat). Może, jak każdy inny lekarz medycyny, zalecać i stosować leki a także wypisywać recepty i wystawiać zwolnienia lekarskie. Dysponuje wiedzą ogólnolekarską. Nie może stosować metod badania psychologicznego, ponieważ nie jest psychologiem. Również lekarz psychiatra może uzyskiwać kolejne stopnie naukowe, jednak zwyczajowe określenie lekarza - „doktor” nie oznacza, że lekarz faktycznie legitymuje się stopniem naukowym doktora. Podobnie, jak przedstawiciele innych dyscyplin naukowych również lekarz każdy kolejny stopień czy tytuł naukowy musi zdobywać w drodze odrębnego procesu edukacyjnego.

Psycholog z doktoratem w naszym kraju do niedawna był zazwyczaj doktorem nauk humanistycznych (obecnie nazwę stopnia zmieniono na „doktor nauk społecznych”). Do dziś nie rozumiem, dlaczego nie nazywa się to po prostu „doktorem psychologii”. Wiadomo, że praca doktorska poświęcona jest jednej, ściśle określonej dyscyplinie, a nawet zwykle jednemu, bardzo wąskiemu tematowi. Nikt nie jest przecież specjalistą w zakresie wszelkich nauk humanistycznych, społecznych czy jakichkolwiek innych. Podejrzewam, że jest to typowy przerost formy nad treścią, a jeśli się mylę, być może ktoś z Czytelników zna inne wyjaśnienie.

Lekarz, w tym również psychiatra, po ewentualnej realizacji przewodu doktorskiego zostaje doktorem nauk medycznych. Co ciekawe – stopień doktora nauk medycznych nie musi oznaczać, że używająca go osoba jest lekarzem. Jeśli doktorat zrealizuje pielęgniarka (w zakresie pielęgniarstwa, rzecz jasna), również ona może zostać doktorem nauk medycznych.

Różnica między zawodem psychologa i psychiatry wynika również z różnego zakresu obu nauk. Psycholog jest zawodem obejmującym liczne specjalizacje (jak psychologia kliniczna, psychologia przemysłowa, psychologia sądowa i wiele innych). Psychiatria sama w sobie jest specjalizacją - lekarską (zawód lekarza, podobnie, jak psychologa obejmuje wiele różnych specjalizacji). Pomimo, że dzieli się na różne subspecjalizacje (psychiatria sądowa, środowiskowa, wojskowa itd.) lekarz psychiatra zawsze zajmuje się zaburzeniami psychicznymi, niezależnie od miejsca swojego zatrudnienia. Psycholog może zajmować się najróżniejszymi rzeczami, czasem zupełnie nie związanymi ze sprawami zdrowia (jak np. psychologia reklamy czy polityki).

Psycholog jest zawodem, a psychiatria - specjalizacją. Lekarz psychiatra jest z zawodu lekarzem, a ze specjalizacji - psychiatrą.


Z psychologicznych specjalizacji bliska psychiatrii jest właściwie tylko psychologia kliniczna. Inne działy psychologii mają z psychiatrią niewiele wspólnego.

W swojej pracy diagnostycznej i terapeutycznej psycholog i psychiatra często ściśle ze sobą współpracują, tym bardziej, że granica pomiędzy kompetencjami jednego i drugiego nie jest szczególnie ostra (różnice dotyczą głównie spraw opisanych w poprzednich akapitach). Przedstawiciele tych dwóch profesji wzajemnie wspierają się swoją wiedzą i doświadczeniem, bywa również, że występują wspólnie w zespole terapeutycznym lub diagnostycznym (to ostatnie głównie w zakresie opiniowania, na przykład dla potrzeb organów wymiaru sprawiedliwości, występowania w ramach różnych komisji itd.).


Terminologiczne zamieszanie potęguje dodatkowo dość nowy zawód psychoterapeuty. Zarówno lekarz, jak i psycholog, a także (niestety) przedstawiciele innych profesji mogą w drodze odrębnych szkoleń profesjonalnych uzyskać uprawnienia psychoterapeuty i zajmować się świadczeniem psychologicznych usług dla osób cierpiących z powodu problemów psychicznych i emocjonalnych.


Sama informacja, że ktoś jest psychoterapeutą, nie mówi nic na temat jego podstawowego wykształcenia, ponieważ główny zawód psychoterapeuty może być właściwie dowolny.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.